40 lat Solidarności

aktualizacja: 2020-08-30 14:38:01     nr wiadomości: 43232     przeczytano: 1927     Ilość komentarzy komentarze: 2

Bohaterowie są wśród nas, choć najczęściej patrząc im w oczy nie mamy świadomości, co Oni już dokonali i do czego jeszcze są skłonni – mówi Jan Mordasiewicz mieszkaniec Szczecina (rodak ze Szczuczyna).


Powoli czas zaciera ślady, przemija pamięć o tragediach, kiedy to Polacy przeciwstawili się tzw. komunie. Powodów było zbyt wiele, które tworzyły podłoże walki dla Solidarności: lekceważenie potrzeb społeczeństwa, wszechobecna korupcja, systematyczne podwyżki i puste półki.  Zima 1978/1979 nazwana "zimą stulecia" w dwa miesiące sparaliżowała cały kraj i zdecydowanie przyczyniła się do postawienia ludności w ekstremalnej sytuacji - być albo nie być!?

W sklepach prócz pustych półek niewiele było do kupienia. Brakowało podstawowych produktów spożywczych - mleka, sera, a nawet chleba. Jedynie ocet nie bał się wyprzedaży, dominował jakby uśmiechnięty na półkach. Tymczasem w gospodarstwach padało bydło. Było też wiele ofiar w ludziach. Chaos ostateczny pogłębiał niemoc władzy, która uważała, że się sama wyżywi. Karmiona polską szynką i mająca się dobrze Służba Bezpieczeństwa (SB) rejestrowała napięcia w środowisku, szkalowanie partii, jej rządów prowadzących do całkowitego utracenia autorytetu przez PZPR.

Latem 1979 roku SB sprzątała ulotki z tekstem "Śmierć komunistom!" albo zdrapywała na murach pożegnalne napisy: "Precz z przyjaźnią polsko-radziecką!". Do walki budził się Gdańsk, Anna Walentynowicz i inni. Przemycanie na teren stoczni podziemnych czasopism i ulotek stało się trucizną dla PZPR i tzw. elity rządzącej w PRL.    

Zaczęło się niewyobrażalne dotąd życie, w którym przewagę miała śmierć niesiona przez braci z PZPR.    

Na Wybrzeżu strajki rozpoczęły się 14 sierpnia 1980 roku. Strajkowały też duże zakłady w Mielcu, Poznaniu, Lublinie, etc. Część starszej społeczności z autopsji doskonale wie, dlaczego w 1980 roku całą Polskę ogarnęła fala strajków i na czym ona polegała. Pod wspólnym sztandarem Solidarności strajkowali ambitni robotnicy i nie do końca skomunalizowana inteligencja. Patrząc wewnętrznemu wrogowi w twarz żądali godziwych płac, pracowniczych praw i pozwolenia na zorganizowanie niezależnych od panującej wówczas komunistycznej władzy oraz ich pracodawców rzeczywistych związków zawodowych. Wkrótce, pod naciskiem zdeterminowanych pracowników, komunistyczne władze wyraziły zgodę na utworzenie Niezależnego Samodzielnego Związku Zawodowego, którego nie bez przypadku nazwano "Solidarność". Związek ten mający w zamiarze być typowo polskim zrzeszeniem ludzi honoru dążących do wolności, godności i szacunku do wykonywanej przez nich pracy, błyskawicznie skupił wokół siebie ponad 10 milionów polskich robotników, młodzieży i inteligencji. 

W tym czasie również w Zespole Szkół Zawodowych w Szczuczynie powstał ożywiony ruch solidarnościowo-antykomunistyczny. Włosy jeżyły się na głowie bezpartyjnych od widoku kto uparcie dążył do obalenia reżymu komunistycznego! Okazało się, że Komitety Strajkowe zakładali ci nauczyciele, którzy dla pozoru należeli do PZPR, ale nieustannie myśleli o wyzwoleniu się od komunistycznej podłości: upokarzania, wymuszania, okradania, zaniżania płac, wymyślania przeróżnych radzieckich teorii i zacierania w polskim narodzie pamięci o morderstwach, kulturze narodu, bohaterach i europejskim rodowodzie.     

Dyrektor ZS w Szczuczynie niedowierzał, że można się komukolwiek przeciwstawić tak zdecydowanie, bez obawy o konsekwencje. Teraz podniesiony do stanu ekscytacji, spojrzał na pismo położone na jego biurku przez Komisję Założycielską: ”Szczuczyn, 18 listopada 1980 roku. Ob. Dyrektor/Kierownik/Prezes, Zespół Szkół Zawodowych im. plut. Józefa Kropiwnickiego w Szczuczynie”. Dalej Przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego i kronikarz szkoły zanotował: "Na podstawie złożonych pisemnie przez załogę deklaracji informujemy Dyrekcję, że w dniu 18.11.1980 r. utworzył się Niezależny Samorządowy Związek Zawodowy "Solidarność" przy Zespole Szkół Zawodowych im. plut. J. Kropiwnickiego w Szczuczynie z jednoczesnym powołaniem Tymczasowego Prezydium Zakładowej Komisji NSZZ "Solidarność". W związku z powyższym prosimy o stworzenie warunków normalnej działalności TKZ przez udostępnienie: lokalu z telefonem, maszyny do pisania oraz niezbędnych materiałów biurowych. Za Tymczasowe Prezydium Zakładowej Komisji Założycielskiej NSZZ "Solidarność". Podpisy członków Komisji.” [pod pismem złożono siedem nieczytelnych podpisów (dopisek autora)].  W lewym górnym rogu dyrektor napisał: „Stwierdzam przyjęcie do wiadomości. Szczuczyn 18.11.1980 r. (pieczęć imienna i podpis dyrektora (dopisek autora)]. 

Przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego w Zespole Szkół Zawodowych w Szczuczynie chętnie podporządkował się działaniom Komisji NSZZ "Solidarność". To właśnie tu, w atmosferze szczuczyńskiej szkoły z dużym dorobkiem oświatowym i działalności sprzecznej z ideologią narzuconą, gdzie wychowawcą był pan Andrzej Ostrowski, zdobył kwalifikacje zawodowe i wychowanie – Jan Mordasiewicz. Po ukończeniu szkoły wyjechał w głąb kraju, a w końcu zamieszkał w Szczecinie.  Najczęściej jednak historie ludzi, którzy brali skuteczny udział w solidarnościowej walce o byt narodu, nie są znane.  Kosztem innych, wychodzą na wierzch nazwiska osób stojących z własnej woli na czele: zakładu, szkoły, samorządu, partii. Zapominani są ludzie niosący cały ciężar na swoich barkach, bez których nie ma i nie będzie sukcesu w żadnej dziedzinie społecznego życia. To są bardzo cisi bohaterowie. Pan Jan Mordasiewicz skromnie o innych mówi: "…, to oni, ludzie walczą i ponoszą ciężar strajku, jednostka nie ma w tym wielkiego znaczenia".  

Filmik emitowany w TVP, 28.08.2020 r. z cyklu "My-Solidarność" powstał dzięki poczuciu wewnętrznej solidarności z Narodem i Bohaterami, znanej z wiernego przekazu pani redaktor TWP1 - Anny Szałańskiej. (kopia filmu z emisji programu w TVP1)

 

            Tekst i zdjęcia: Stanisław Orłowski

     Link do filmu: https://youtu.be/E4JlAsSYExY 


Polecam dodatkowo: 
Sylwetki znane i nieznane (cz.1)
Sylwetki znane i nieznane (2)

Tak, właśnie tak, bohaterowie są wśród nas, a są to: patrioci cisi i pokorni, walczący swoją postawą i słowem, matki o nieprzespanych nocach, ojcowie zapewniający byt rodzinie, wychowawcy którym zamyka się usta i ci jak wspomniany p. Jan Mordasiewicz i podobni do niego, którym łamano żebra, trzymano w wodzie, na cemencie, wybijano zęby a wszystko po to, żeby Polska nie była polską, żeby Solidarność nie przeszkadzała komunistycznej podłości rządzić. Podziwiam p. Jana i życzę mu zdrowia jeśli jeszcze pozostawili jemu co nieco wrogowie. Autorowi b. dziękuję za wspomnienia i to we właściwym czasie. Dziękuję zaufanemu od dawna portalowi e-Grajewo za ciekawe wydarzenia.
Napisał: Uczestnik walk i męczeństwa dodano: 2020-08-31 12:52:15

Pamiętam ten ruch dobrze, a w tym czasie w waszej szkole dyrektorem był Jan Jakończuk, któremu to ważne pismo, o którym Pan wspomina, podpisał i przedstawił szkolny, pierwszy sekretarz PZPR . Dzięki!
Napisał: A. dodano: 2020-09-06 14:12:02

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.